Od dawna miałam chęć na bardziej „górski” bieg, ale bez wyjeżdżania w góry (ciężko się zorganizować, mając małe dzieci). Na szczęście mieszkam w Gdyni, otoczonej Trójmiejskim Parkiem Krajobrazowym, więc, choć mamy tu (przede wszystkim) morze, to i biegów trailowych ci u nas dostatek!
CityTrail to różnego rodzaju imprezy biegowe: miałam przyjemność ukończyć jakiś czas temu cały cykl jesienno – zimowy TriCityTrail (w kilku lokalizacjach), a także wziąć udział w biegu z cyklu CityTrailOnTour (odbywającego się latem).
Organizacja zawsze była na medal, tym bardziej kusiło mnie wzięcie udziału w półmaratonie!
I wiecie co? zapisałam się, a wzięcie udziału w tym biegu było, jak dotąd, moim najlepszym wyborem biegowym w tym roku (tak, to przebiło nawet mój debiut w maratonie).
Pobiegłam ja i moja biegowa koleżanka – Małgorzata Armatyńska. Jej wrażenia były tak samo pozytywne, jak moje.
A to garść najważniejszych informacji o tej imprezie: start biegu ulokowany był w Wejherowie, a trasa prowadziła przez malowniczy Trójmiejski Park Krajobrazowy. Organizacja bez zarzutu – łącznie z autobusem, który dowoził biegaczy na start. Trasa przepiękna, choć wymagająca. Przewyższenia max 320m, rewelacyjne oznakowanie trasy. Limit czasu wynosił 3,5 godziny. Punkt kontrolny znajdował się mniej więcej na 12 kilometrze – na dotarcie do niego zawodnicy mieli 2 godziny (zdecydowanie, nawet dla mnie, był to ogromny zapas!). W skrócie można ująć to tak: do punktu kontrolnego było pod górkę, a później już sama przyjemność – z górki na pazurki! Atmosfera mega pozytywna, można było ładować akumulatorki na maxa!
Kiedy tylko dobiegłam do mety, od razu obiecałam sobie, że w przyszłym roku też wystartuję… ale w planach jest Maraton+ (45km). A dla prawdziwych Ultrasów do wyboru jest także trasa o długości 80km – tak więc dla każdego coś miłego!
Drodzy Biegacze – jeśli w lipcu przyszłego roku planujecie pobyt nad pięknym polskim morzem, a kochacie trail – to serdecznie polecam wam ten bieg (i wszystkie inne CityTrail). Nawdychacie się jodu, pozachwycacie pięknem polskich lasów, spocicie się na podbiegach i ochłodzicie na zbiegach.
A na mecie będą czekały na was najlepsze arbuzy pod słońcem. I to bez limitu!
Do, mam nadzieję, zobaczenia za rok! [ Jagna Kraszewska]
To my - Nessi Sportswear! Od 2007 roku tworzymy wysokiej jakości, buntowniczą odzież sportową, która wprowadza kolorową moc do codziennych treningów. Inspirujemy, motywujemy i dzielimy się biegową wiedzą. Poczujcie moc koloru!
Interwały mają wśród początkujących biegaczek złą reputację. Kojarzą się z zadyszką, bólem nóg i treningiem „nie do przeżycia”. Bardzo często wynika to z jednego powodu: interwały są wprowadzane za wcześnie albo wykonywane zbyt intensywnie. Tymczasem dobrze zaplanowane interwały mogą być wartościowym narzędziem również na początku – pod warunkiem, że są dopasowane do realnych możliwości organizmu.
Bieganie na czczo to temat, który regularnie wraca wśród biegaczek – szczególnie tych, które trenują rano lub szukają „dodatkowych” korzyści treningowych. Jedni je chwalą, inni zdecydowanie odradzają. Jak jest naprawdę? Jak zwykle w bieganiu: to zależy od osoby, celu i sposobu wykonania treningu.
Perfekcjonizm w bieganiu często przychodzi po cichu. Zaczyna się od dobrych intencji: chęci regularności, trzymania się planu, „robienia wszystkiego jak należy”. Z czasem jednak granica się zaciera i bieganie – zamiast wspierać zdrowie i samopoczucie – staje się kolejnym obszarem presji. Pojawia się napięcie, poczucie winy, a nawet lęk przed treningiem. Właśnie wtedy warto zadać sobie pytanie: czy naprawdę muszę biegać idealnie, żeby było to coś warte?
Dowiedz się, co piszczy w nowej kolekcji i nad czym aktualnie pracujemy! Bądź na bieżąco z promocjami i informacjami z wnętrza firmy. Obiecujemy tylko najbardziej kolorowe newsy :)
Progres W. Izbicki, N. Sztandera, Ż. Adamus Spółka Jawna
Jana III Sobieskiego 16, 32-650 Kęty
Copyright © Nessi. All rights reserved.