Startujesz jesienią w półmaratonie? To czas na tapering i dopracowanie tempa. Sprawdź, jak przygotować się fizycznie, żeby na trasie czuć moc od startu do mety.
Ostatnie tygodnie przed startem to czas, w którym nie budujemy już formy, tylko ją porządkujemy. Najważniejsza zasada brzmi: lepiej być lekko niedotrenowanym niż przetrenowanym.
Tapering – to nic innego jak celowe zmniejszenie objętości treningu w ostatnich tygodniach przed startem, żeby organizm mógł odpocząć, odbudować siły i wystartować na świeżości.
Regeneracja – sen, rolowanie, rozciąganie, lekka siłownia na mobilność. To moment, w którym organizm leczy wszystkie mikrourazy i wzmacnia się przed startem.
Odżywianie i nawodnienie – ostatnie 7 dni to nie czas na eksperymenty. Trzymasz się tego, co sprawdzone. Dwa–trzy dni przed biegiem możesz zwiększyć udział węglowodanów („ładowanie”), ale bez objadania się.
Psychika – wiele osób panikuje: „za mało trenowałem”, „może pobiegnę mocniej”. Prawda jest taka, że na tym etapie już niczego nie poprawisz, a możesz tylko zepsuć. Dlatego kluczem jest spokój, wiara w plan i nastawienie na przyjemność z biegu.
W ostatnich tygodniach najważniejsze są tapering, regeneracja, właściwe odżywianie i spokojna głowa. To czas na łapanie świeżości, a nie na nadrabianie treningów.
Tapering czyli stopniowe zmniejszanie objętości treningów, tak aby organizm odpoczął i zmagazynował energię na bieg. Zwykle trwa od 10 do 21 dni w zależności od dystansu. Treningi są krótsze, ale intensywność (np. krótkie przebieżki, odcinki w tempie startowym) zostaje – to sygnał dla mięśni, że mają być gotowe do szybkiej pracy.
Wielu biegaczy popełnia błąd i „cisną” do końca, bo boją się, że stracą formę. A jest odwrotnie – to właśnie tapering pozwala tę formę wyciągnąć na zawody.
Zmniejszasz kilometraż – zazwyczaj o 20–40% tygodniowo.
Utrzymujesz intensywność – krótkie przebieżki, interwały w tempie startowym nadal zostają, tylko w mniejszej objętości.
Dajesz ciału odpocząć – mięśnie, stawy i układ nerwowy regenerują się po miesiącach treningu.
Półmaraton – tapering może trwać ok. 10–14 dni.
• 2 tygodnie przed: ostatni mocniejszy akcent (np. 15–18 km z fragmentami w tempie startowym).
• 1 tydzień przed: lekkie biegi + 1–2 treningi z przebieżkami.
• Ostatnie 2–3 dni: tylko krótkie, spokojne rozruchy.
Tapering to czas, kiedy forma rośnie, mimo że biegasz mniej. Dzięki temu na starcie masz pełne zapasy energii i mocną głowę.
To jest sedno taperingu – w ostatnich 2 tygodniach przed półmaratonem obniżasz objętość (kilometraż), ale nie odpuszczasz całkiem intensywności. Dzięki temu ciało dostaje odpoczynek, a jednocześnie nie traci „czucia tempa”.
Jak to działa?
Objętość – stopniowo zmniejszasz kilometraż o ok. 30–40%. Jeśli biegałeś/aś 50 km tygodniowo, 2 tygodnie przed startem robisz ok. 35 km, a w tygodniu startowym 25–30 km.
Intensywność – zostaje, ale w mniejszej ilości. Robisz krótsze odcinki w tempie startowym lub lekkie interwały, żeby utrzymać szybkość i aktywację mięśni.
Przykład tygodnia - 2 tyg. do startu (ok. 40 km zamiast 55 km):
Poniedziałek – wolne lub krótki trucht 6–7 km,
Wtorek – 8 km, w tym 5 x 800 m w tempie startowym,
Czwartek – 10 km spokojnie,
Sobota – długi bieg 16–18 km w luźnym tempie, ostatnie 3 km w tempie startowym.
Przykład tygodnia - 1 tydz. do startu (ok. 25–30 km):
Poniedziałek – wolne,
Wtorek – 6 km, w tym 6 x 200 m szybciej niż tempo startowe (z pełnym odpoczynkiem),
Czwartek – 6–7 km spokojnie z 4 przebieżkami,
Sobota – 5 km rozruch w tempie komfortowym,
Niedziela – START.
Kluczem są biegi krótsze, ale z akcentami. Dzięki temu czujesz świeżość, ale mięśnie pamiętają tempo i rytm.
Sprawdź koniecznie: "Jak przygotować się do pierwszego półmaratonu? Plan treningowy dla początkujących biegaczy."
Biegaczka ultra, z zawodu jest nauczycielką wychowania fizycznego. Jej wyniki i sukcesy są znane w biegowym świecie. Sylwia jest 9 kobietą w Polsce według rankingu Rate My Trail (783 punkty). Należy do elity polskich biegaczek ultra.
Długi rękaw latem? W odpowiednim materiale ma więcej sensu, niż się wydaje. Techniczna odzież może chronić przed słońcem, ograniczać nagrzewanie skóry i wspierać odprowadzanie potu.
Bieganie w wysokiej temperaturze mocno obciąża organizm, ale może też uczyć go lepszej adaptacji do trudnych warunków. Czy trening w upale naprawdę poprawia wydolność, czy raczej zwiększa ryzyko przegrzania i przemęczenia?
Ból pachwiny po treningu nie zawsze oznacza poważną kontuzję, ale nigdy nie warto go lekceważyć. Sprawdź, skąd może się brać, kiedy wystarczy odpoczynek, a kiedy warto skonsultować się ze specjalistą.
Dowiedz się, co piszczy w nowej kolekcji i nad czym aktualnie pracujemy! Bądź na bieżąco z promocjami i informacjami z wnętrza firmy. Obiecujemy tylko najbardziej kolorowe newsy :)
Progres W. Izbicki, Ż. Adamus Spółka Jawna
Fabryczna 21, 32-650 Kęty
Copyright © Nessi. All rights reserved.