Przedstawiamy Wam nasz zespół, wagonik po wagoniku - pora na Grzegorza! To nasz graphic master, który odpowiada za szalone graficzne pomysły i realizacje. Innymi słowy kreuje wizerunek graficzny marki. Nie można się z nim nudzić - wystarczy zobaczyć, jakim zdjęciem sam siebie zilustrował ;)
Wojtek mówi o nim, że zdolny ale leń. Znają się ponad 30 lat, a Wojtek zawsze czule się o nim wypowiada. A jak? "Jest indywidualistą, dożartym, irytującym, ale ma to, za co bardzo cenię ludzi. Potrafi mnie zaskoczyć i wykonać dany projekt tak, że mi szczęka do ziemi opada. Być może to domena osób kreatywnych, że niełatwo je ubrać w jakieś standardy i dlatego są częste zgrzyty? Ale z drugiej strony, jeśli nie ma dymu, to nie powstanie ogień! Często potrafi zaleźć za skórę, ale w głębi duszy to ciepły, duży KOCUR." Z tym kocurem to absolutnie nie jest takie sobie powiedzonko. Grzegorz uwielbia Okiego, który czasami pozwala się pokazać na filmie świątecznym czy jakiejś focie. Psst, psst, widzicie na zdjęciu, kto rozdaje graficzne karty prosto z biurka ;) Jest jeszcze coś! Grzegorz to zbieracz-amator. Zawsze musi coś kolekcjonować! I pasjonują go motyle, więc w szkole miał ksywę Motyl, ale nie o tym teraz, choć też o szkole. Nie zna życia ten, kto nie pamięta kolorowych karteczek! To było coś, jak miałaś rzadką albo z brokatem, to dawali za nią kilka innych. A nasz Grzesiu miał swoich dilerów już jako pierwszak i był królem karteczek do końca podstawówki. Wojtek powiedział jeszcze coś... " Z jednej strony kocham z drugiej mam ochotę 10 razy w tygodniu go zabić." Najdłużej z nami.
To my - Nessi Sportswear! Od 2007 roku tworzymy wysokiej jakości, buntowniczą odzież sportową, która wprowadza kolorową moc do codziennych treningów. Inspirujemy, motywujemy i dzielimy się biegową wiedzą. Poczujcie moc koloru!
Interwały mają wśród początkujących biegaczek złą reputację. Kojarzą się z zadyszką, bólem nóg i treningiem „nie do przeżycia”. Bardzo często wynika to z jednego powodu: interwały są wprowadzane za wcześnie albo wykonywane zbyt intensywnie. Tymczasem dobrze zaplanowane interwały mogą być wartościowym narzędziem również na początku – pod warunkiem, że są dopasowane do realnych możliwości organizmu.
Bieganie na czczo to temat, który regularnie wraca wśród biegaczek – szczególnie tych, które trenują rano lub szukają „dodatkowych” korzyści treningowych. Jedni je chwalą, inni zdecydowanie odradzają. Jak jest naprawdę? Jak zwykle w bieganiu: to zależy od osoby, celu i sposobu wykonania treningu.
Perfekcjonizm w bieganiu często przychodzi po cichu. Zaczyna się od dobrych intencji: chęci regularności, trzymania się planu, „robienia wszystkiego jak należy”. Z czasem jednak granica się zaciera i bieganie – zamiast wspierać zdrowie i samopoczucie – staje się kolejnym obszarem presji. Pojawia się napięcie, poczucie winy, a nawet lęk przed treningiem. Właśnie wtedy warto zadać sobie pytanie: czy naprawdę muszę biegać idealnie, żeby było to coś warte?
Dowiedz się, co piszczy w nowej kolekcji i nad czym aktualnie pracujemy! Bądź na bieżąco z promocjami i informacjami z wnętrza firmy. Obiecujemy tylko najbardziej kolorowe newsy :)
Progres W. Izbicki, N. Sztandera, Ż. Adamus Spółka Jawna
Jana III Sobieskiego 16, 32-650 Kęty
Copyright © Nessi. All rights reserved.