Jeśli myślicie, że 100% to maksimum tego, co człowiek może z siebie dać… my znamy dziewczyny, które zadają kłam matematycznym regułom! Góry, one i wyzwanie - pokonać 240 km. Zrobiły to: 12-15 maja szlaki należały do nich! Mocno zaciskaliśmy kciuki, żeby łydy podawały! Marta, Sylwia i Agnieszka pokazały, że nie ma rzeczy niemożliwych. Dowiedzcie się, kim są nasze siłaczki.
Ultrabiegaczka, która ma na koncie kilkanaście biegów górskich. Najdłuższy z nich to mordercze 160 km. Marta po prostu kocha biegać - więc krótsze dystanse, OCRy i biegi uliczne też nie są jej obce. Piątki, dyszki, sztafety, połówki, maratony w Bratysławie, Gdyni czy Wiedniu. "Sport od zawsze był obecny w moim życiu - nie wyobrażam sobie innego stylu życia. Cierpię na ADHD wieku dorosłego, ciągle w ruchu." - śmieje się, podsumowując swoją pasję. Jest także mamą dziesięcioletniego Antka, który jest z nią podczas większości zawodów, a teraz debiutuje na supporcie ultra. To się nazywa przekazanie swojej zajawki dziecku! Choć Marta zawodowo jest lektorem języka angielskiego i tłumaczem, ma też - poza bieganiem - wiele innych sportowych pasji: pływanie, rower MTB, fitness, narciarstwo, polesport/poledance, rolki, SUP, żeglarstwo.
To także ultrabiegaczka z kilkunastoma ultramaratonami na koncie i również jej najdłuższym dystansem jest 160 km. Aktywność jest trwale wpisana w jej życie, więc na bieganiu się nie kończy. Uprawia także wspinaczkę, jeździ na rowerze szosowym i macha ciężarkami. Najlepiej odpoczywa w lesie, gdzie czuje się jak w domu. Sama o sobie? Wrażliwa dusza z tzw. "zespołem niespokojnych nóg" - podkreśla żartobliwie. Zawodowo jest projektantką wnętrz, a prywatnie - mamą dwójki pociech, dziewiętnastoletniej Karoliny i dwunastolatka - Krystiana.
Zaczynała od asfaltowych piątek, ale szybko zrozumiała, że jej żywioł to dzicz, las i góry. Tę miłość do natury połączyła z ukochanym sportem i to właśnie tak od 3,5 roku realizuje swoją pasję. Jej najdłuższy dystans MSB (140 km), po drodze było też kilka setek i krótszych ultra. Powiedziała o sobie ciekawą rzecz, która rzuca fajne światło na bieganie: "Biegam ultra, bo nie lubię się spieszyć". Na co dzień siedzi za biurkiem i jest związana z branżą moto, a po pracy relaksuje się piekąc chleb i czytając kryminały. Mama dorosłej Julii i nastoletniego Szymka, żona Tomka. Rodzina rozumie i wspiera jej pasję.
Już niedługo poznacie pełną relację z tego niesamowitego wyzwania, a póki co mamy dla Was niesamowitą galerię, na której możecie zobaczyć całą paletę emocji: oczekiwanie, hart ducha, walkę, niesamowite zmęczenie i nieokiełznaną radość. Autorem tych pięknych zdjęć jest Tomasz Wysocki.
W Nessi odpowiada za komunikację marki. Z wykształcenia dziennikarka i filolożka. Miłośniczka podróży, górskich wycieczek i bliskości z naturą. Wieczorami ćwiczy fitness, składa klocki Lego, czyta. Mama dwójki dzieci, Tymka i Kaliny. Pańcia Tekili, suczki adoptowanej ze schroniska.
Interwały mają wśród początkujących biegaczek złą reputację. Kojarzą się z zadyszką, bólem nóg i treningiem „nie do przeżycia”. Bardzo często wynika to z jednego powodu: interwały są wprowadzane za wcześnie albo wykonywane zbyt intensywnie. Tymczasem dobrze zaplanowane interwały mogą być wartościowym narzędziem również na początku – pod warunkiem, że są dopasowane do realnych możliwości organizmu.
Bieganie na czczo to temat, który regularnie wraca wśród biegaczek – szczególnie tych, które trenują rano lub szukają „dodatkowych” korzyści treningowych. Jedni je chwalą, inni zdecydowanie odradzają. Jak jest naprawdę? Jak zwykle w bieganiu: to zależy od osoby, celu i sposobu wykonania treningu.
Perfekcjonizm w bieganiu często przychodzi po cichu. Zaczyna się od dobrych intencji: chęci regularności, trzymania się planu, „robienia wszystkiego jak należy”. Z czasem jednak granica się zaciera i bieganie – zamiast wspierać zdrowie i samopoczucie – staje się kolejnym obszarem presji. Pojawia się napięcie, poczucie winy, a nawet lęk przed treningiem. Właśnie wtedy warto zadać sobie pytanie: czy naprawdę muszę biegać idealnie, żeby było to coś warte?
Dowiedz się, co piszczy w nowej kolekcji i nad czym aktualnie pracujemy! Bądź na bieżąco z promocjami i informacjami z wnętrza firmy. Obiecujemy tylko najbardziej kolorowe newsy :)
Progres W. Izbicki, N. Sztandera, Ż. Adamus Spółka Jawna
Jana III Sobieskiego 16, 32-650 Kęty
Copyright © Nessi. All rights reserved.