Kryzys na trasie może dopaść każdego — nawet najlepiej przygotowanego zawodnika. Nagle tempo staje się ciężkie, głowa podsuwa myśl „to nie ma sensu”, a do mety wciąż daleko. To moment, w którym bardziej niż nogi pracuje psychika i doświadczenie. Co robić, gdy kryzys dopadnie Cię w środku biegu i jak wyjść z niego bez paniki?
Kryzys w trakcie zawodów to nie znak słabej formy. To naturalna reakcja organizmu na długotrwały wysiłek, stres startowy i kumulację zmęczenia. Kluczowe jest nie to, czy kryzys się pojawi, ale jak na niego reagujesz.
W momencie kryzysu:
spada dostępna energia (glikogen)
układ nerwowy jest przeciążony bodźcami
rośnie napięcie mięśniowe
głowa zaczyna wysyłać sygnały „zwolnij”
To mechanizm ochronny, a nie faktyczny limit możliwości.
Zatrzymaj spiralę paniki - pierwsza myśl („nie dam rady”) pogarsza sytuację. Zastąp ją prostym komunikatem: „To chwilowe. Zarządzam tym.” Spokój to realne oszczędności energetyczne.
Skoryguj tempo bardzo delikatnie - odejmij kilka sekund na kilometr, nie więcej. Nagłe zwolnienie = spadek rytmu i trudniejszy powrót do biegu.
Uspokój oddech - wydłuż wydech, oddychaj rytmicznie. To sygnał dla układu nerwowego, że sytuacja jest pod kontrolą.
Zrób szybki „check ciała” - zwróć uwagę na: barki (opuść je), dłonie (rozluźnij), szczękę (nie zaciskaj). Zmniejszenie napięcia często natychmiast obniża odczucie wysiłku.
Odżyw się, zanim będzie za późno - jeśli minęło 30–45 min od ostatniego żelu: weź żel lub napój, popij kilkoma łykami wody. Efekt pojawia się po kilku minutach — trzeba to przetrwać, nie przyspieszać.
Podziel trasę na fragmenty - mózg źle reaguje na „jeszcze 10 km”. Dobrze reaguje na „do następnego punktu”. Małe cele = mniejszy stres.
Zmień punkt skupienia - zamiast analizować zmęczenie: skup się na rytmie, liczeniu kroków, pracy rąk. To odciąża głowę i stabilizuje tempo.
Przypomnij sobie doświadczenie - większość kryzysów: narasta, osiąga szczyt, opada, jeśli nie panikujesz. Kryzys to fala, nie ściana!
Jeśli mimo wszystkiego:
tempo dalej spada
czujesz, że walczysz z organizmem
Przejdź na tryb: „Dowiozę to mądrze.”
Zachowanie płynności i kontroli to lepszy wynik niż rozsypka na końcówce.
Kryzysu na zawodach nie da się wytrenować unikaniem zmęczenia. Odporność buduje się wtedy, gdy uczysz się funkcjonować mimo dyskomfortu — w kontrolowanych warunkach treningowych. Oto sprawdzone sposoby, które realnie przekładają się na starty.
To jeden z najskuteczniejszych bodźców. Podczas treningu najpierw wykonujesz część treningu, która męczy (np. 6–8 km spokojnie), a potem dokładasz konkretne zadanie techniczne lub tempowe.
Przykładowo:
• 6 km easy
• 3 × 1 km w tempie startowym
• skupienie: rytm, postawa, oddech
Dlaczego to działa? Ponieważ uczysz się utrzymywać jakość biegu, gdy ciało chce zwolnić — dokładnie jak na zawodach.
Nie każdy long run musi być "komfortowy".
Ostatnie 20–30% dystansu biegniesz:
• w tempie startowym
• albo minimalnie szybciej
• albo z narzuconym rytmem
Mózg uczy się wtedy, że zmęczenie ≠ koniec kontroli.
To trening głowy, nie nóg.
Na treningu celowo:
• minimalnie zwalniasz
• kontrolujesz oddech
• wracasz do tempa po 1–2 minutach
Uczysz się wtedy nie panikować, tylko zarządzać spadkiem formy.
Oddech to najszybszy regulator kryzysu.
Podczas trudnej części biegu:
• wydłuż wydech
• licz kroki (np. 3–3 lub 3–2)
• rozluźnij barki i dłonie
Dlaczego to pomaga? Układ nerwowy dostaje sygnał „jest bezpiecznie”.
Wielu kryzysów da się uniknąć, ucząc jelita pracy podczas treningów:
• testując żele dokładnie w tempie startowym,
• trenuj przyjmowanie jedzenia przy zmęczeniu,
• nie czekaj „aż zgłodniejesz”.
Efektem jest mniej "niespodzianek" na zawodach.
Nie zawsze jest „idealna pogoda”, również na zawodach. Często mamy:
• wiatr,
• deszcz,
• chłód,
• wczesną porę dnia.
Trenując w trudnych warunkach świadomie budujesz odporność psychiczną i elastyczność reakcji.
Na treningach ćwicz te same hasła, których użyjesz na starcie.
Przykładowo:
• „spokojnie, to fala”
• „kontrola, nie walka”
• „do następnego punktu”
Na zawodach mózg rozpozna schemat.
• nie każdy trening ma być „miły”
• kryzys na treningu = inwestycja w start
• trenuj reakcję, nie tylko tempo
• odporność = doświadczenie + kontrola
Biegaczka ultra, z zawodu jest nauczycielką wychowania fizycznego. Jej wyniki i sukcesy są znane w biegowym świecie. Sylwia jest 9 kobietą w Polsce według rankingu Rate My Trail (783 punkty). Należy do elity polskich biegaczek ultra.
Bo kiedy biegniesz, stres nie nadąża. Kilka kilometrów wystarczy, by oczyścić głowę, rozładować napięcie i odzyskać kontrolę — bez terapii, bez gadania, tylko Ty, oddech i ruch.
Kryzys na trasie może dopaść każdego — nawet najlepiej przygotowanego zawodnika. Nagle tempo staje się ciężkie, głowa podsuwa myśl „to nie ma sensu”, a do mety wciąż daleko. To moment, w którym bardziej niż nogi pracuje psychika i doświadczenie. Co robić, gdy kryzys dopadnie Cię w środku biegu i jak wyjść z niego bez paniki?
Jogging i bieganie często wrzucamy do jednego worka, ale to nie do końca to samo. Różnią się tempem, celem i obciążeniem dla organizmu — a wybór między nimi może mieć duże znaczenie dla zdrowia i samopoczucia. Każda forma biegu ma sens — jeśli jest dobrana do Ciebie.
Dowiedz się, co piszczy w nowej kolekcji i nad czym aktualnie pracujemy! Bądź na bieżąco z promocjami i informacjami z wnętrza firmy. Obiecujemy tylko najbardziej kolorowe newsy :)
Progres W. Izbicki, N. Sztandera, Ż. Adamus Spółka Jawna
Jana III Sobieskiego 16, 32-650 Kęty
Copyright © Nessi. All rights reserved.